Gospodarka | Cena benzyny rośnie, bo złoty słabnie
Cena benzyny rośnie, bo złoty słabnie
Przyczyna wzrostu cen paliw na stacjach benzynowych jest banalna - to słaby złoty i mocny dolar - mówi Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl w programie Czarno na Białym. Nasza gospodarka oparta jest na transporcie - dodaje Jarosław Ryba.
Komentarze
Zawsze jest jakaś bajka dal malutkich - a to złoty słabnie, a to zbyt duże zużycie..... a prawda jest taka, że szalone podwyżki cen paliw powodują szalejącą podwyżkę cen wszystkiego co uzależnione jest transportu. Zgadzam się z twierdzeniem, że już to przerabialiśmy 2-3 dekady temu i jakoś nikt nie chce o tym pamiętać. Gdyby płace były takie jak strefie EURO - to nikt by pewnie zbytnio nie protestował - ale przy średniej (nie tej co podaje GUS statystycznie) - 1500-1600 zł - cena paliwa ma bardzo duże znaczenie, bo ceny wszystkiego idą w zastraszającym tempie do góry. A logika decydentów jest chora - większe ceny, to większe wpływy.... tylko ktoś zapomniał o ty, że zużycie zaczyna maleć.... Ale co tam..... jak mawiał pewien rzecznik władzy..... rząd sam się wyżywi....
Panie analityk ile lat trzeba się uczyć żeby się zorientować że ktoś tę Polskę prowadzi do ruiny? Paliwo tańsze to ożywienie gospodarcze, mniej zasiłków dla bezrobotnych w obszarach wiejskich a więcej podatków od dojeżdżających do pracy. Więcej pieniędzy w portfelach dojeżdżających to większy obrót towarowy, większe podatki od handlowców i kasa się szybciej będzie zapełniać. Ten błąd z podwyżką paliwa już zrobiono w PRL i zbliżające się widmo bankructwa szybko otrzeźwiło ekonomistów. Państwo powinno kontrolować ceny paliw o znaczeniu strategicznym, mających wpływ na zahamowanie rozwoju gospodarczego. A swoją drogą to jakie osoby personalnie odpowiadają za te ceny?
To jest jakaś spekulacja pamiętacie co było z cukrem 3-4m-ce temu to samo kg miał kosztować 7zł.Później zwalali na konsumentów cena wzrosła bo popyt wzrósł. A nasz Polski cukier kupowałeś w Niemczech za 0,50E przy kursie 3.9zł. a w czechach po 2,5zł w przeliczeniu. Wcześniej podobna akcja była z nabiałem i z pieczywem słyszało się w mediach ile to nie będzie kosztował bochenek chleba czy kg sera. Powiem tak ktoś wysoko postawiony zarabia na tych spekulacjach krocie a rząd nic z tym nie robi, bo na ich prywatne konta bankowe w rajach podatkowych wpływa regularnie duża okrągła bańka. Cisza o tym w mediach bo usta mają zaklejone ale tak jest. Faktycznie nie słyszałem ani nie czytałem w mediach o rekordowych cenach ropy na światowych giełdach a u nas podwyżka na stacjach rzędu 20% o to po sezonie. Śmierdzi to na odległość....pozdrawiam "nie"szczęśliwych posiadaczy samochodu z silnikiem Diesel ja mam dwa kupiłem bo chciałem zaoszczędzić...bez komentarza
Cena dolara na przełomie 4.10 - 24.11 niewiele się zmieniła 4.10 - 3,34 zł 24.11 - 3,37 zł Cena paliwa w tym czasie zwiększyła się z około 5,10 zł do prawie 5,70 zł Cena ropy na giełdzie w tym czasie również niewiele się zmieniła od 105,8 do 106 dolarów za baryłkę. Prawdy i rzetelności żądamy Wszystkie media powielają te bzdury, a wystarczy przyjrzeć się cenie np. z pół roku i co się okazuje,że zmiana na rynku paliw i walut to niewielkie wahania około 10 %, a cena paliw na stacjach to już podwyżka o 25 %
Widzę, że hordy trolli zaczęły oblegać poważniejsze portale, takie jak bankier.pl. Wracajcie na oniet.
Napisz komentarz
Powiązane
Ceny paliw zwierciadłem sytuacji na giełdach
Wysokie ceny paliw w Polsce w ...
Czarno na białym: czy strefa euro się rozpadnie?
Krytycy Europejskiej Unii Walutowej dawali 10 ...
Surowce: Ceny ropy i obietnice Obamy
Barack Obama wypowiada wojnę spekulantom, windującym ...
Surowce: Chiny zaskakują danymi o imporcie
Cena ropy nadal w cieniu zagrożenia ...
WIĘCEJNewsletter Bankier.tv
Bądź na bieżąco, dowiaduj się o transmisjach na żywo, ciekawych materiałach. Zasubskrybuj newsletter Bankier.tv

a ja sobie śmigam rowerkiem po mieście (Kraków), cenami paliw się nie przejmuję, tak samo korkami i miejscami parkingowymi, a do tego na wielu trasach dojadę mniej więcej w podobnym czasie co autem, czasami szybciej, a już na pewno szybciej niż komunikacją zbiorową