Korwin-Mikke | Korwin-Mikke: Przedsiębiorca źródłem całego zła
Korwin-Mikke: Przedsiębiorca źródłem całego zła
Ponieważ budujemy eurosocjalizm, to trzeba znaleźć winnego, którego obarczy się odpowiedzialnością za zły stan gospodarki. Tym winnym jest przedsiębiorca.
Komentarze
oczywiście jak zawsze Panie Januszu ma Pan racje...Pozdrawiam
Napisz komentarz
Powiązane
Co zrobić, aby prowadzić restaurację Subway?
Skąd pomysł aby otworzyć SUBWAY w ...
Oto jak się wspiera młodą przesiębiorczość
Mariusz Turski wiceprezes Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości, ...
Czy kryzys to dobry czas dla branży faktoringowej?
W ostatnim roku rynek faktoringu rozwinął ...
Na rynkach brak optymizmu
Optymizm po poniedziałkowej sesji okazał się ...
WIĘCEJNewsletter Bankier.tv
Bądź na bieżąco, dowiaduj się o transmisjach na żywo, ciekawych materiałach. Zasubskrybuj newsletter Bankier.tv

Us skarbówka niejednego wykończyła i nie jednego wykończy tak jak mówi Janusz km przedsiębiorca musi udowadniać że jest nie winny Przykład W matni zła Romanowi Klusce nie dano jednak spokoju. Już po sprzedaży firmy, w 2002 r. biznesmen został aresztowany. Zarzuty były absurdalne, ale okazało się to dopiero po roku, gdy prokuratura odtajniła materiał dowodowy. Roman Kluska z czasem zaczął przyznawać, że jego aresztowanie miało związek z tym, że postanowił nie płacić łapówek urzędnikom. Nie poddał się i teraz walczy o odszkodowanie. Chce również zadośćuczynienia za straty, jakie poniósł w wyniku trzymania jego kaucji (rekordowa kwota 8 mln zł) na nieoprocentowanym koncie. Na razie otrzymał 5 tys. zł odszkodowania za bezprawne zatrzymanie (domagał się 1,5 mln zł). Głównym zarzutem w tej sprawie było uchylanie się od płacenia podatku VAT, od komputerów sprzedanych Ministerstwu Edukacji Narodowej. Wykorzystując ówczesne przepisy, komputery najpierw wysyłano na Słowację, później zaś trafiały do Polski. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że stało się tak na wyraźną prośbę MEN-u, dzięki czemu resort mógł kupić więcej komputerów. W tej sprawie zarzuty nie były jednak istotne. W zorganizowany sposób (spektakularne zatrzymanie, zabranie samochodów, areszt) chciano wymusić od Romana Kluski łapówkę. Mniej szczęścia miał Dariusz Dąbski, następca Kluski w Optimusie. Kontakty z prokuraturą opłacił wylewem krwi.