Zbigniew Jagiełło: Uchylam się od odpowiedzi

- Banki czerpią siłę z gospodarki, z bankowania z ludźmi, w związku z tym PKO Bank Polski w II kwartale pokazał bardzo dobre wyniki, które są lepsze niż w I kwartale. Są to wyniki trwałe dotyczące przychodów odsetkowych, prowizji, obniżenia kosztów, czy też zmniejszenia kosztów ryzyka. Uważamy, że te czynniki będą również dobre dla naszego banku w III i IV kwartale. Natomiast gdy mówimy o otoczeniu pozarynkowym, regulacyjnym, tym, które w sposób negatywny wpływa na obecną wycenę banków, myślę tutaj o propozycji przewalutowania kredytów frankowych, wcześniej o opłacie interchange, czy idei wprowadzenia podatku bankowego, są to otoczenia poza bankiem, my nie mamy na nie wpływu.<br/><br/>Anna Drozd: Dlaczego wprowadza się podatek bankowy? Czy to wpłynie na ceny produktów? <br/><br/>Zbigniew Jagiełło: Trwa kampania wyborcza, a w jej trakcie siłą rzeczy każdy chce wygrać i chce złożyć różnego rodzaju obietnice. Nie wiem jak się to skończy. Jeżeli chodzi o ustawę o kredytach frankowych, to mamy jeszcze przed sobą posiedzenie Senatu, następnie posiedzenie Sejmu, a na samym końcu podpis Prezydenta. Kiedy proces legislacyjny się skończy będzie można ocenić wpływ tego na banki, na klientów, na polską gospodarkę. Jest jeszcze dużo czasu, na to, aby potoczyła się dyskusja na temat zysków i strat. <br/><br/> Anna Drozd: Czy frankowiczom trzeba pomagać? Jak ocenia Pan konsekwencje wprowadzenia tzw. ustawy frankowej? <br/><br/>Zbigniew Jagiełło: Uchylam się od odpowiedzi, ponieważ jestem stroną tego procesu, chciałem tylko przypomnieć i zwrócić uwagę, że gdy cofniemy się do czasu boomu na kredyty frankowe, to wszyscy interesariusze w tym czasie byli za, klienci chcieli kupować te produkty, banki chciały im sprzedawać, media szeroko komentowały to jako pozytywne, także politycy też tego chcieli. Teraz po mniej więcej 10-ciu latach sytuacja jest inna. Wszyscy wchodziliśmy w tą rzekę. Wydaje mi się, że najbardziej rozsądne będzie, kiedy razem będziemy z niej wychodzili.